Banki w obliczu zagłady, czyli wirus niskich stóp procentowych w natarciu

  • Posted on: 26 November 2020
  • By: admijn

Ostatnio dużo mówi się o stopach procentowych i o inflacji. W przypadku tych pierwszych, utrzymuje się je sztucznie na dość niskim poziomie, choć – jak powszechnie wiadomo – poziom inflacji jest w rzeczywistości dość wysoki. Jakie ma to przełożenie na banki i do czego może doprowadzić w perspektywie krótko i długoterminowej? Czy posiadacze rachunków bankowych, lokat i kredytów powinni się bać?

Jest kryzys, jest problem!

Wszystko zaczęło się od pandemicznego kryzysu gospodarczego, który w dość nieoczekiwany sposób dotknął Polski, Europy i Świata. W przypadku Polski doprowadził on do stopniowego wzrostu ceny towarów, która – w naturalny sposób – powinna przełożyć się na analogiczny wzrost stóp procentowych. Dzięki temu drożałyby rzecz jasna kredyty, ale przechowywanie pieniędzy na lokatach również byłoby znacznie bardziej korzystne. Niestety tak nie jest. Na rynkach finansowych wciąż jest bardzo dużo gotówki, której trudno się pozbyć, chociażby ze względu na nieopłacalne narzędzia inwestycyjne (głównie lokaty). Zaciągnięcie korzystnych kredytów jeszcze bardziej pogarsza ten stan, choć – z punktu widzenia banków – jest w tych realiach jedynym sensownym posunięciem. Przychody kapitałowe podmiotów bankowych są małe, co wiąże się z koniecznością emisji jeszcze większej ilości gotówki.

Nie ma pieniędzy, są wymagania...

Problem polega na tym, że banki nie chcą udzielać zbyt wielu kredytów, zobacz jak uzyskać dobry kredyt na kredyty-gotowkowe.portalbankowy.info. Oczywiście nie chodzi tu o kwestię umyślnego niszczenia instytucji bankowych, lecz raczej o większe bezpieczeństwo angażowanych przez nich środków. Obecne czasy nie należą do zbyt pewnych, co jednoznacznie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem ponoszonym przez bankowego inwestora. Tendencje te w naturalny sposób ograniczają efektywność działań banków i pogłębiają obecny kryzys.

Jeśli banki nie mogą utrzymać standardowego poziomu przychodów kapitałowych, to muszą one wypróbować inne metody pozyskiwania kapitału. Nikogo już nie dziwi, że konto, które jeszcze 2 – 3 miesiące temu było darmowe, nagle kosztuje już 15 złotych miesięcznie. Jeśli uwzględni się, że w gospodarstwie domowym zarówno mąż jak i żona posiadają odrębne konta, to wynik ten podwoi się i osiągnie poziom 30 złotych. Tyle, to jeszcze kilka lat temu kosztowało prowadzenie rachunku firmowego.

Duże wymogi, mało klientów

Jak łatwo się domyślić, tendencja ta prowadzi do gwałtownego spadku liczby klientów, którzy korzystają z oferty wybranego banku. W tym momencie koło się zamyka, gdyż wysokość ponoszonych przez klientów opłat, jest odwrotnie proporcjonalna do ich liczby. Skutkiem tego banki zaczynają ograniczać swoje inwestycje, tracą posiadany kapitał i – być może – stają się powoli niewypłacalne. Efektem takiej sytuacji jest obecna, bardzo zresztą trudna sytuacja w bankowych finansach. Czy trend ów można jeszcze w jakimś stopniu odmienić?

Tak, ale trzeba pamiętać o kilku istotnych kwestiach:

  • zainteresowanie klientów banków dużą liczbą usług Premium, które byłyby dostępne dla osób korzystających z opcji płatnego rachunku bankowego; dzięki tym usługom (np. Ekskluzywnej formie obsługi), możliwe byłoby pozyskanie klientów o wyższej zasobności portfela,
  • wprowadzeniu szeregu rozwiązań, które miałyby zachęcić do pozostania przy dotychczasowej formie bankowości,
  • możliwość prowadzenia dokumentacji (kredytowej, lokacyjnej, rachunkowej) wyłącznie w przestrzeni Internetu i to najlepiej na smartfonie,
  • zwiększeniu nacisku na komfort obsługi klienta, chociażby poprzez możliwość autoryzacji transakcji za pośrednictwem aplikacji mobilnej (w siedzibie banku).

Podsumowując, brak jakiejkolwiek reakcji na powyższe zjawisko, z pewnością doprowadzi do upadku kolejnych banków. Czy jest to konieczne?